Strona główna / Moim zdaniem / Volkswagen zmieni nazwę na Voltswagen – żart primaaprilisowy?

Volkswagen zmieni nazwę na Voltswagen – żart primaaprilisowy?

Juliusz Szalek

8 min. czytania
Volkswagen zmieni nazwę na Voltswagen

Volkswagen zmieni nazwę na Voltswagen

Volkswagen zmieni nazwę na Voltswagen? To żart, który spowodował, że akcje VW na rynku amerykańskim podskoczyły o 10 proc. Kto wie, czy niemiecki producent nie będzie się musiał z tego ostro tłumaczyć.

W sumie nie wiadomo, czy miał to być żart primaaprilisowy. Pewne jest, że na dwa dni przed 1 kwietnia na amerykańskim profilu Volkswagena w mediach społecznościowych pojawił się wpis, który szybko zniknął. Zaczynał się od słów, że 66 lat to nietypowy wiek na zmianę nazwy, ale zmieniają się czasy, więc trzeba na nie reagować. Wszystko opatrzone zdjęciem z nazwą marki zmienioną na Voltswagen. We wpisie można było przeczytać, że można zmienić „K” na „T”, ale nie zmieni się tego, co najważniejsze, czyli wartości, jakie reprezentuje VW.

Dlaczego 66 lat? Bo właśnie tyle lat działa Volkswagen na rynku amerykańskim. A wszystko zbiegło się z premierą na tamtym rynku elektrycznego modelu ID.4. W sumie więc wszystko pasuje. Nawet data, bo wyciek amiał miejsce na dwa dni przed Prima Aprilis.

Świat się nabrał?

Temat podchwyciły media i mleko się rozlało na cały świat. Jedni uznali, że zmiana „K” na „T” to w sumie dobry pomysł, bo po aferze dieslowej VW nadal boryka się z problemami wizerunkowymi. Inni zauważają, że coś może być na rzeczy, bo VW chce zaznaczyć, że na poważnie wchodzi w elektromobilność. Niedawno ogłoszono, że do 2035 roku VW będzie miał 70 modeli zelektryfikowanych, a do 2025 sprzeda milion aut elektrycznych.

Volkswagen zmieni nazwę na Voltswagen
Fragment wpisu z oficjalnej strony VW US

Volkswagen zmieni nazwę na Voltswagen

Jednak zmiana nazwy marki z tak dużymi tradycjami i z taką rozpoznawalnością to znacznie więcej niż samobój i strzał w obie stopy jednocześnie. I nawet jeśli weźmiemy pod uwagę chęć stworzenia przez VW nowej marki dla aut elektrycznych.

Zresztą warto spojrzeć, z jaką atencją podchodzą firmy do zmiany logotypów swoich marek. Nie ma tutaj ostrych i odważnych ruchów. Ostatnio mieliśmy falę takich zmian. I co? Kosmetyka to duże słowo. VW zmienił logo jako pierwsze. Zmiany były kosmetyczne. To świadczy o tym, jak marki szanują swoje logo i swoje nazwy.

Swoje logo zmieniły ostatnio także Kia, Renault, Peugeot. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ.

Po zamieszaniu ze zmianą “K” na “T”, akcje VW w stanach podskoczyły o 10 proc. A to już jest poważna sprawa. Czy będzie ciąg dalszy „afery” literowej?